Mewka

Magazyn Esencjonalnych Wiarygodnych Kobiecych Aktualności

 

Rozmyślania o wyższości orgazmu męskiego nad poczuciem władzy

Zależność pomiędzy tymi dwoma jakże ulotny mi zjawiskami - orgazmem i władzą - jest przewrotna a zarazem niezaprzeczalna. Być może również konieczna, by wprowadzić luźną nić równowagi, łączącą mężczyzn z rzeczywistością.

Fenomen do końca nie wyjaśniony, ekstaza, krótka (jakże często zbyt krótka) chwila szczytowania, tych kilka sekund podczas których następuje wewnętrzne wstrzymanie ruchu ziemi, kiedy kontrola przestaje istnieć. Wtedy rozpływamy się - dosłownie - w partnerze, zapominamy o odpowiedzialności (za co czasem przychodzi słono płacić), pozostawiamy za sobą wszelką kontrolę, do której tak obsesyjnie dążą mężczyźni w większości przypadków.
Ponieważ niestety, jeszcze teraz, w epoce wysokiego według naszej skali - rozwoju ludzkiej cywilizacji, kontrola należy lub przyznaje się ją mężczyznom. A równocześnie doskonale wiemy jak bardzo zależy im na tych kilku ulotnych sekundach.

Czy to właśnie utrata kontroli czy może praktycznie natychmiastowy powrót do niej tak bardzo przyciąga ich do orgazmu? Czy właśnie dlatego życie upływa im w pościgu za tym momentem zapomnienia? Patrząc z tej perpektywy, lepiej rozumiemy mężczyzn obdarzonych włądzą, oddających się wszlkiego rodzju praktykom masochistycznym. Przy tego rodzaju grach penetracja nie jest obowiazkiem, ani sprawienie przyjemności partnerowi. Nie ma kontroli, nie ma odpowiedzialności. Po nitce do kłębka - panować i dominować nad innymi musi widocznie być prawdziwym piekłem.
A kara?

Temat: SEKS
Autor Mewka
Dnia 09/08/2006
Opinie:
 

Twoja opinia