Letnie manewry - jak zmniejszyć zniszczenia skóry pod wpływem słonecznego agresora
Lato, słońce, złoty piasek, szmaragdowa woda morska - dla tych co wyjechali trochę dalej niż nad Bałtyk, lub krystaliczny górski strumień, powiew wiatru… itp i inne różne dyrdymały, które nasza skóra odczuwa w zupełnie inaczej i bardziej boleśnie.
Lato czyli rozleniwienie, nieznośny upał, śmiercionośne promienie ultrafilotowe czyli UVA czy jak by ich nie zwać przyczyniły się do pogrubienia zewnętrznej warswy naskórka podkreślając tym samym wszelkie niedoskonałości, pogłebiając zmarszczki, których isnienia nawet nie podejrzewałyśmy.
Granulki drapiącego piachu, niedostrzegalne na pierwszy rzut oka, włażą nie tylko za kostium, ale w każdy najmniejszy porek skóry, podrażniając ją i pogłebiając rowki zmarszczek. Kiedy przegrzany i umęczony kurzem piachu naskórek czeka wytchnienia, my oblewamy go solą wody morskiej, zmrażamy roztopionym lodowcem górskim lub zanurzamy w rozcieńczonym chlorze basenu naciągając go tym samym do bólu pozbawiając skórę elastyczności i giętkości. Teraz cokolowiek ją zaatakuje - wygra. Osuszona wiatrem, wystawiona na prażące słońce i pozostawiona sobie, z czasem będzie przypomionała krepinę. Suchą i chropowatą. I mimo, że wszystko to dzieje się na razie tylko w skali nanomilimetrowej, nie liczmy na powrót skóry do stanu przedwakacyjnego, jeśli jej nie pomożemy.
O nieciekawym stanie naszej skóry dowiadujemy się oczywiście po powrocie z wakacyjnych szaleństw, kiedy opalenizna zaczyna blędnąć, żeby nie powiedzieć : schodzić razem ze skórą. Złoty brąz staje się bardziej złoty wręcz żółty niż brązowy a do tego miejscami. Po lecie pozostają matowe żółtawe palmy - wspomnienie opalenizny, do której tak wspaniale pasowała biała sukienka na ramiączka. Teraz lepiej poszukać golfu z długim rękawem.
Nie zapominajmy o pierwszym ratowniku naszej skóry - wodzie, którą pijemy. Pijmy czystą niegazowaną wodę. Sam krem nawilżający, działający bardzo powierzchownie, nie nawilży dogłębnie i regularnie naszej skóry. Pamiętajmy, że ratując skórę teraz zabezpieczamy ją przed agresjami pierwszych chłodów i suchym powietrzem ogrzewanych pomieszczeń. Odpowiednie nawilżenie pozwala łagodnie i cyklicznie eliminować martwe komórki skóry. Skóra przedwcześnie postarzała i pomarszczona to skóra sucha bez zapasu wody.
Dla tych, którym już na starcie dostała się sucha skóra : upewniamy się, że podróżna kosmetyczka zawiera łagodny żel do mycia twarzy i całego ciała, krem mocno nawilżający i oczywiście krem chroniący przed słońcem. Raczej unikajmy gomażu, ale za to nawet po wyczerpującym wieczorze zmyjmy dokładnie makijaż i nałóżmy krem nawilżający.
Cera mieszana : jej cecha szczególna to obecność dwóch stref. Nie możemy w żadnym wypadku zapominać o tym zjawisku, zwanym pwszechnie strefą T. Czoło, nos i broda - cera tłusta, policzki - cera sucha. Naszą litekę T przemywamy tonikiem ściągającym, zmmniejszając tym samym jej połysk.
Możemy stosować z powodzeniem kremy, które doskonale radzą sobie z charakterem mieszanym cery. Raczej unikamy makijażu. Nie trzyma się on zbyt długo wchłaniany przez strefę o nadmiernym wydzielaniu łoju. A już z całą pewnością nie nakładajmy płynnego podkładu ani kremowych cieni do oczu. Przerzućmy się na lekkie pudry.
Maseczki i gomaże to nasi sojusznicy, odwołujmy się do nich jak najczęściej.
Cery mieszane wymagają konsultacji medycznej deramtologa.
Cera tłusta wymaga sporej przestrzeni bagażu : cera, która się świeci, prawdziwy koszmar. Aby to zminimalizować myjemy twarz żelem lub mydłem o neutrealnym PH, bez zrywania naskórka oczywiście. Nawilżamy kremem, co pozwoli na bardziej wyważoną produkcję łoju.
Jeżeli powrót z wakacji wymaga powrotu do makijażu zastosujmy puder kompakt i nośmy ze sobą wchłaniające bibułki, zawsze pod ręką.
Jeżeli podczas wakacji zaniedbałyśmy naszą terapię przeciwtrądzikową, natychmiast zbierzmy się w sobie i powróćmy do niej, stosując jednocześnie tonik i preparat do demakijażu.
Nie zapominajmy też wpaść do kosmetyczki, która pomoże w zrobieniu powakacyjnego bilansu naszej umęczonej wypoczynkiem cery.
Twoja opinia