Mewka

Magazyn Esencjonalnych Wiarygodnych Kobiecych Aktualności

 

Lato? Beurk!

No cóż, dla mnie wakacje się skończyły. Chłodek klimatyzowanej sali żłobka, drzemki i wieczorne spacerki - bye bye…

Czas na prawdziwą harówę. Najpierw logistyka czyli co zabrać, jak to spakować i nic już więcej nie wejdzie, a połowa przydatnych według mnie rzeczy i tak została zapomniana. Potem podróż - powolne przemiesczanie się bez możliwości ruchu w najbardziej upalne momenty dnia. I w końcu przystanek końcowy - plaża dajmy na to. I tu koszmar. Czego się nie dotknę gorąco, woda w butelce letnia, niczego innego lepiej nie brać do ust ze względu na ryzyko bakterii pobudzonych do życia przez wysoką temperaturą. przynajmien coś co budzi siędo życia w ten koszmarny upał. Pomimo, że nie ruszam się jeszcze za bardzo, i muszę pozostać na mikroskopijnym terytorium pod cień parasola to i tak jestem pokrywny regularnie lepiącą się mazią kremu chroniącego mnie przed promieniami słonecznymi. To po co mnie w ogóle wystawiać jak później trzeba mnie chować? Co do spokojnej rewitalizującej i relaksującej drzemki - pożegnałem się z nią całkiem. W końcu jak harówa to harówa. Wrzask, pisk, opryskiwanie wodą, obsypywanie piaskiem przez przebiegającą dzieciarnię. Jeżeli zasypiam to ostatecznie wycieńczony.

Albo dajmy na to górskie wycieczki. Kto powiedział, że to uspakajają? Ten co nigdy nie musiał przemieścić si 20 kilometrów w siodełku na plecach taty. Kompletnie unieruchomiony i ledwo co ukryty pod osłonką przeciwsłoneczną.

Ja wam mówie nic bardziej wycieńczjącego niż lato.

Temat: DZIECKO
Autor Mewka
Dnia 07/08/2006
Opinie:
 

Twoja opinia